niedziela, 21 sierpnia 2016

                    " TAJEMNICA - CZ.II "

- Dzień dobry sierżant Krzysztof Zapała a to sierżant sztabowy Monika Kownacka. Dostaliśmy wezwanie, że u Pani w mieszkaniu doszło do awantury. Możemy wejść i to sprawdzić? - rzekł Krzysiek
Kobieta na początku nie wiedziała co ma zrobić, wpuściła policjantów do środka. Podczas wizyty policjantów chłopak był agresywny. Policjanci spisali dane. Sprawdzili dane chlopaka w bazie.
Oczami Moniki:
Sprawdziliśmy chłopaka i jego matkę w bazie i okazało się,że jego matka jest czysta a jej syn ma na swoim koncie włamania i bójki. Dojdzie mu napad na funkcjonariusza na służbie.
- Gdyby się coś działo tu ma Pani moją wizytówkę - powiedziała Monika
Policjanci wyszli z mieszkania i udali się na zasłużoną przerwę tylko najpierw musieli zgłosić to dyżurnemu Jackowi
- 06 dla 00 zgłoś się - zawołał Krzysiek przez radio dyżurnego
- 00 zgłaszam - odpowiedział Jacek
- Słuchaj kobieta się przyznała, że była awantura pouczylismy i spisaliśmy.
- Dobra, dzięki
- Jak nic dla nas nie masz to wpiszemy się na przerwę
- Narazie cisza, spokój wpisuje Was, bez odbioru
- Ok dzięki.
Oczami Krzyśka:
Czułem, że to odpowiedni moment, żeby zapytać Monikę o co chodzi...
- Powiesz mi teraz jak mamy przerwę co jest grane? - wrócił do tematu z rana
Monika nie wiedziała na początku co powiedzieć, ale w końcu się odważyła i powiedziała:
- Artur trafił do więzienia za zabójstwo - Monika się rozpłakała
- Ale jak to się stało? - Krzysiek był w szoku
- Nie wiem sama dokładnie, wiem tylko tyle, że ostatnio Artur wyjechał na spotkanie biznesowe i wrócił do domu we krwi. Koszule i ręce miał we krwi. Ale to jeszcze nie jest pewne, badają tą sprawę. Po tygodniu policja zjawiła się u nas w domu i zabrała Artura, jest on głównym podejrzanym w tej sprawie - mówiąc dalej powiedziała:
- Ja nie wiem czy dam radę ze wszystkim - po tych słowach zaczęła jeszcze bardziej płakać
Krzysiek przytulił swoją koleżankę i pocieszał ją
Oczami Krzyśka:
Byłem w szoku po tym jak Monika mi to wyznała. Współczuję jej. Ale nie wierzę w to, że Artur mógł zabić człowieka.
Nadszedł koniec służby. Policjanci wrócili na komendę gdzie czekała ich tym razem papierkowa robota. Zebrali się w sobie napisali raporty i udali się do domów.

            Następny dzień. Krzysiek przyszedł do pracy jako pierwszy. Był trochę zdziwiony że jako pierwszy był na komendzie.
Oczami Krzyśka:
Byłem zdziwiony, że Moniki jeszcze nie było. Czułem,że coś jest nie tak i się nie myliłem.
Sierżant udał się na odprawę, miejąc nadzieję, że Monika się pojawi na odprawie. Niestety nie dotarła do pracy. Po odprawie Krzysiek próbował dodzwonić się do swojej partnerki, ale nie odbierała telefonu. Włączała się sekretarka. Krzysiek udał się do komendanta, aby się doradzić co ma zrobić. Zapukał
Oczami Krzyśka:
W tamtym momencie nie wiedziałem co mam zrobić, musiałem iść do komendanta po radę. Ta nieobecność Moniki była dziwna i miała coś wspólnego z wczorajszym zachowaniem Moniki. Czułem,że coś się stało...
- Proszę - powiedział komendant Wysocki zapraszając Krzyśka do środka gabinetu. - o co chodzi? - dodał
- Panie komendancie nie wiem czy Pan zauważył, ale nie było i nie Moniki, nie wiem co mam robić... dzwoniłem do niej ale ma wyłączony telefon, sekretarka odpowiada- rzekł przedstawiając sytuację
- Co się stało, co macie taką minę? No slucham
- No bo Monika wczoraj była jakaś nieobecna. Nie mogła się skupić na pracy.
- Wiem też to wczoraj zauważyłem a ty wiesz o co może chodzić?
- Nie wiem też chciałbym to wiedzieć. A nie dzwoniła do Pana może?
- Tak dzwoniła i wzięła urlop na żądanie
- Urlop na żądanie?! - po tych słowach Krzysiek był zszokowany
Oczami Krzyśka:
Teraz już jestem pewien,że coś się stało o czym Monika nie chciała mi powiedzieć. Okłamała mnie ze sprawą Artura i jego więzieniu. Teraz to juz musiałem odkryć o co w tym wszystkim chodzi...
Mówiąc dalej zapytał:
- To co teraz?
- To idź się dowiedz o co chodzi a jak będziesz coś miał to przyjdź do mnie... masz dzisiaj wolne
Oczami Krzyśka:
No normalnie stary czytał w moich myślach chciałem sam mu to zaproponować, ale najwidoczniej sam martwił się o Monikę. Jestem mu wdzięczny.
- Dobrze, bardzo dziękuję Panie komendancie to ja juz pójdę... do widzenia - pożegnał się i wyszedł z gabinetu komendanta
Krzysiek wyszedl z Komendy. Udał się do domu Moniki. Między czasie próbował dodzwonić się do koleżanki, ale i tym razem było tak samo jak przedtem. W polowie drogi zauważył Artura. Ruszył w jego stronę.

3 komentarze:

  1. Hej właśnie znalazłam twojego bloga powiadania są genialne. Pozdrawiam i życzę weny.
    Aleksandra

    OdpowiedzUsuń
  2. Opowiadanie super.
    Pozdrawiam.
    Bartek M.
    Zapraszam do mnie na bloga:.
    policjantkiipolicjancipatrol006pip.blogspot. com.

    OdpowiedzUsuń